Cabo Sardão. Kanwy "na wybiegu"... Até já Alentejo!

 






 

 

 

Oto historia "spotkania" w Odemirze, wymiany w ramach programu Erasmus dla młodego przedsiębiorcy, napisana przez koordynatorkę Heleny, Sónię Ribeiro...Wiwat Hempweavers!

A story about meeting in Odemira, an Erasmus for Young Entrepreneur exchange, written by Helena's coordinator, Sónia Ribeiro... Viva Hempweavers!  

http://www.erasmus-entrepreneurs.eu/page.php?cid=09&id=326





W piątek ścięłam dwudziesty czwarty metr osnowy. Przy końcu eksperymentowałam z gęstością tkaniny. Stworzyłam jedną warstwę, dwie osobne z dużymi okami; delikatne, klasyczne, czekają już w kolejce na supełkowanie (wykończenia)...  

On Friday I have cut 24th meter of warp. In the end I was experimenting with the densities of textile. I created one layer, two separated with bigger eyes; all in different shades of earth colours, delicate and really classic; they are waiting for finishing touches, knots...





     



   




























coffee time


























 Ziemia z materiału... landscapes...






Każda pojedyncza kanwa stanowi dla mnie wyzwanie. Odemira. Najintensywniej pachną tu wieczory...

Working with each single canvas is a challange for me. Odemira. The smell of mature spring intensifies in the evening...





 

Nocna warta i ukłon w stronę Marka Rothko... 

Night shift and homage to Mark Rothko...



a homage to Mark Rothko


new set of 760 threads is waiting for its turn

Pierwszy maja i pierwsze kanwy, które wyszły z krosna dokładnie w dzień Święta Pracy. W Amoreiras - Gare coroczna "fiesta", market, tańce, koń, na koniu grajek; wyplatacze koszy, tkacze, Medronho, chouriço, kozi ser a na rogu, pastelaria  pełna  lokalsów. Kawa na miarę złota. Alentejo, Alentejo, niekończąca się zielona wioska, Brigadoon mojego życia...  

The first of May and first canvases from the new warp. Yearly fiesta in Amoreiras - Gare, mercado, dancing, horse and musician sitting on the horse, wicker baskets, weavers, Medronho, chouriço, goat cheese and many more... On the corner - pastelaria full of local people with the best coffee in the world. Alentejo, Alentejo, neverending village overgrown by the greenest green I have ever experienced; so called, Brigadoon of my life... 







brocade technique, here with reflective yarn